Średnio fajnie jest znaleźć się w środku nocy, w nieznanej, filipińskiej wiosce i pocałować klamkę zamkniętego na 4 spusty ośrodka, w którym kilka dni wcześniej dokonało się i opłaciło rezerwację …

Czy warto rezerwować noclegi w internecie ?

Znudziły nam się chwilowo rajskie plaże więc na Boholu postanowiliśmy zarezerwować noclegi w niewielkim pensjonacie Twilight położonym w głębi wyspy. Pokoje na zdjęciach wyglądały na fajne, a samo miasteczko Loboc jest podobno doskonałą bazą wypadową do zobaczenia kilku najważniejszych atrakcji turystycznych wyspy. To ważne, bo kończy nam się nieubłaganie miesiąc, przez który możemy przebywać na Filipinach bez wizy i czasu do wylotu pozostało coraz mniej.

Przed przyjazdem meldujemy jeszcze Agodzie, bo oczywiście maila ani telefonu do ośrodka na voucherze brak, że będziemy późno i wykorzystujemy opcję zgłoszenia prośby o późne zakwaterowanie. I jedziemy, przekonani, że hotel i pokój czekają na nas jak zawsze, gdy korzystaliśmy z serwisów rezerwacyjnych.

Tricykl na Boholu

 

A tu lipa. Przed Twilightem ciemno i pusto. Stoją tylko wraki samochodów przed jak mniemamy warsztatem samochodowym. Telefony Agody nie odbierają. Jeden mówi, że połączenie nie może być zrealizowane, drugi woła o numery rezerwacji i karty kredytowej. Gdzie ja teraz po ciemku, z przebierającym nerwowo nogami kierowcą tricykla znajdę mu te numery. W końcu znajduję i wbijam cyferki tylko po to by usłyszeć, że są nieprawidłowe i nie mogę być połączony z konsultantem.

W Loboc jest jeszcze tani ośrodek Nipa Hut  z fajnymi domkami. Kierowca wie gdzie i zgadza się nas tam podrzucić. Droga okazuje się być tak dziurawa, że szybciej idzie się na piechotę niż jedzie motorem. Boję się, że nasz tricykl zaraz się rozpadnie, więc po kilometrze jazdy po leśnych wertepach decydujemy się na odwrót.

Wracamy z kierowcą do Tagbilaranu i lądujemy w hotelu Buen Bella. Stary i nieadekwatnie drogi (900 PHP) w stosunku do oferowanego standardu. O 1:00 w nocy nie będziemy jednak wybrzydzać.

Ostatecznie trafiamy do Twilighta po południu następnego dnia. Dzięki zamieszaniu z hotelem został nam tylko jeden dzień na zobaczenie czegoś na Boholu. I tak bywa. Mamy natomiast jeszcze cały wieczór by posiedzieć z piwkiem na głównym placu, podyskutować nad wyższością rezerwowania noclegów bez udziału systemów i poobserwować życie miasta.

Rynek w Loboc

W długiej podróży fajne jest to, że można usiąść i z zimnym piwkiem poobserwować życie miasteczka. Na Filipinach dodatkowo, kupując piwo można pożyczyć od pani ze sklepu szklaneczki …;-)

Obserwować i być obserwowanym. Turystów w miasteczku praktycznie nie widać. Ci, którzy są, podjeżdżają autokarami pod pływające restauracje i zaraz jadą dalej. Siedząc na głównym placu jesteśmy dla miejscowych taką samą atrakcją jak oni dla nas ;-)

 

Bohol co warto zobaczyć na wyspie w 1 dzień

Adventure Park – Loboc

Po Siquijorze, na skuterze czujemy się już na tyle pewnie, że na drugi dzień ruszamy zobaczyć Bohol. Kilka km od Loboc zaglądamy do adventure park. Można tam przelecieć się na linie nad głęboką w tym miejscu doliną rzeki Loboc. Dla tych mniej odważnych przygotowano kolejkę linową ;-) Widoki obłędne.

 Tarsiery na Boholu

Ogród zoologiczny mijamy, zbyt wiele fajnyh zwierzaków mamy dookoła by oglądać jeszcze te w niewoli. Tym bardziej, że bardziej interesują nas tarsiery – najmniejsze ssaki należące do naczelnych, które znajdujemy zaledwie 10 km od Lobocku.

Bohol co warto zobaczyć - tarsiery

Nie dam się karmić mleczykiem jak jakiś Tarsier …

 

Tarsiery w ciągu dnia śpią, szaleją i polują w nocy, skacząc z drzewa na drzewo, nie dotykając ziemi, a każdy ze skoków to 3 do 5 metrów w górę. Tarsiery mają tez doskonały słuch, wielkie oczy i mogą obracać głową o 180 stopni.

Tarsier na wyspie Bohol

Tarsier – najmniejszy na świecie ssak z rodziny naczelnych

>> Tarsiery – najbrzydsze zwierzę na świecie ? – pozostałe zdjęcia

 

Chocolate Hills

Las Man Made Forest (utworzony po II wojnie światowej w ramach zalesiania wyspy) przez który przejeżdżamy w drodze do czekoladowych wzgórz nie robi na nas większego wrażenia. Może dlatego, że nie możemy przez niego powędrować. Poza tym ciekawi jesteśmy słynnych Chocolate Hills.

Bohol co warto zobaczyć - chocolate hills

Chocolate Hills

Wzgórza wcale nie są czekoladowe, nazwa pochodzi od koloru jaki przyjmują w porze suchej i wcale nie są jakoś specjalnie oszałamiające. Jedno ze wzgórz zostało przerobione na punkt widokowy, z którego oglądać można pozostałe kopce. Aby wejść na górę trzeba zapłacić za wstęp i wdrapać się po podobno 200 paru stopniach. Widok fajny ale nie żebym od razu płakał ze wzruszenia ;-) Ładniej pewnie jest o wschodzie i zachodzie słońca oraz w miejscach mniej obleganych przez turystów. No i zupełnie inaczej patrzyłbym zapewne na Chocolate Hills gdybym mógł po nich powędrować …

>> Wzgórza czekoladowe (Chocolate Hills) – zdjęcia

 

Wiszący most Sipatan

W drodze powrotnej zatrzymujemy się jeszcze przy wiszącym moście Sipatan. Most ma koło 40 metrów długości i wyplatany został z włókien bambusowych. Aktualnie, konstrukcja została nieco ustabilizowana stalowymi linami. Zapewne po to by nie pozrzucać turystów, którzy po chybotliwej (wciąż mimo lin) konstrukcji mogą przespacerować się do „tradycyjnej” wioski. Raz, że nie planujemy zakupów pamiątek, dwa, że most jest jeszcze przez kilka dni w remoncie. Dziękujemy też grzecznie za pokaz otwierania kokosów zębami i lecimy na obiad.

Co warto zobaczyć na Boholu - wiszący most

 

Pływające restauracje – Loboc

Na koniec warto tak ustawić sobie dzień (my na szczęście mamy jeszcze jedno popołudnie), żeby zjeść obiad na jednej z restauracji pływających po rzece Loboc – zobacz zdjęcia. Ceny wcale nie są wygórowane, a wrażenia bardzo fajne. Szczególnie dla nas bo przy akompaniamencie jednoosobowego zespołu i w pięknych, zmieniających się okolicznościach przyrody, możemy świętować na jednym ze statków początek trzeciego miesiąca naszej podróży po Azji ;-)

Pływające restauracje na rzece Loboc

 

Ceny wstępów do atrakcji turystycznych na Boholu

  • park adventure – free, płatne atrakcje:przejazd kolejką linową nad doliną: 250 PHP, przejazd na linie lub przejazd na linie + powrót kolejką 350 PHP
  • Tarsiery 60 PHP dorosły
  • Wzgórza czekoladowe – Chocolate Hills – 50 PHP

 

Dojazd na Bohol i informacje praktyczne

Z wyspy Siquijor na Bohol można dostać się promami wypływającymi z 2 portów: Siquijor i Larena. Prom wypływający z Lareny jest 5 razy tańszy !!! niż Ocean Jet, wołający kosmiczną jak na Filipiny stawkę 900 PHP za kurs (z Lareny 270 PHP za miejsce leżące). Jedynym minusem promu z Lareny jest to, że wypływa o 19:00 i w Tagbilaranie na Boholu jest ok 22:30. Zostaje więc nocleg w miasteczku lub znalezienie ośrodka z recepcją czynną 24 h ;-)

Z Cebu można dostać się do Tagbilaranu średnio co 2-3 godziny, takie informacje przynajmniej podają strony internetowe przewoźników promowych w cenach 500-1000 PHP (znowu Ocean Jet) lub z Tubigonu (4 x dziennie) za nieco ponad 200 PHP

 

Dojazd z Tagbilaranu do Loboc
Tricyklem za 350 PHP (w nocy) w dzień pewnie można mocniej potargować lub Jeepnejem z dworca przy centrum handlowym  za ok 35 PHP od głowy