Po Turcji, Grecji i Albanii wjechaliśmy do Czarnogóry. I od początku wszystko było na opak. Wjechaliśmy (ponownie) w strefę euro więc wszystko powinno być drożej. Tymczasem w samym centrum Ulcinj znajdujemy śliczny pokój, w którym za drugi nocleg płacimy już tylko 10 euro i ruszamy sprawdzić gdzie można coś zjeść, co robić w i co zwiedzać w okolicy Ulcinji …

Z Albanii do Czarnogóry

Przekroczenie granicy pomiędzy Albanią, a Czarnogórą jest niemal kulturowym szokiem. Góry co prawda nadal są piękne ale po za tym zmienia się wszystko. Ludzie wreszcie mówią zrozumiałym językiem, a i napisy wyglądają prawie jak napisane po polsku.

>> wcześniejsza stacja: Ciemno jak w … Durres i pożegnanie z Albania

Ulcinj, do którego dojeżdżamy mikrobusem z albańskiej Szkodry okazuje się być nadzwyczaj rozległe. Od dworca autobusowego idziemy już kilkanaście minut, a plaży i czegoś na kształt centrum nadal nie widać. Spadają natomiast ceny noclegów oferowanych przez kolejnych, spotykanych po drodze naganiaczy. Z 25 euro, zrobiło się kolejno 20, a po chwili 15 euro. W końcu jest i plaża i 200 metrów wcześniej znajdujemy przestronny apartament z łazienką, lodówką i tarasem oraz granatami, kiwi i pysznymi, dojrzałymi winogronami zwisającymi nad drzwiami wejściowymi. 12 euro za pierwszą noc, za drugą płacimy już tylko 10 euro za pokój.

Ulcinj

 

Wakacje w Czarnogórze

Ulcinj pod koniec września urzeka spokojem. Mimo, że sezon ma się wyraźnie ku końcowi, to po urokliwych, wąskich uliczkach kręcą się jeszcze nieliczni turyści, a pogoda rozpieszcza nas ponad 25 stopniami w cieniu. Nikt się tu nigdzie nie spieszy i niczym nie przejmuje.

– O piekarnia, świetnie, będzie drugie śniadanie.

Zaglądamy do środka i czekamy kilkanaście minut. Na daremno. Właściciel poszedł na ploty do sąsiada. Zostawiając otwartą kasę i portfel na stoliku. Kiosk tuż obok również właśnie się zamyka. Zamknięcie w czarnogórskim wykonaniu następuje poprzez opuszczenie firanki na otwartym oknie, która odrobinę zasłania pozostawione na wierzchu przedmioty. No tak, to w “bezpiecznej” Europie trzeba dokładnie zamykać wszystkie drzwi. Na szczęście tu jest Ulcinj ;-)

Idziemy zatem połazić po starym mieście i posiedzieć na jednej z plaż. Ulcinj ma bowiem dwie plaże. Jedną w centrum miasteczka. Stosunkowo niewielką, piaszczysto żwirkową. Długa, piaszczysta plaża znajduje się po drugiej stronie stromego wzgórza, które otacza stare miasto i ciągnie się na długości kilkunastu kilometrów w stronę granicy z Albanią. Śladów pobliskiego sąsiedztwa widać w Ulcinj więcej bo większość mieszkańców miasta stanowią Albańczycy. Na ulicach spotkać można orientalnie ubrane kobiety, a główną przekąską są podobne do albańskiej qfte bałkańskie cevapcici – mięso mielone z przyprawami, z których tworzy się podłużne kotleciki i po nabiciu ich na rożen opieka na specjalnym grillu.

Również knajpki serwujące cevapcici wyglądają w Ulcinj dokładnie tak jak na bliskim wschodzie. Często tak, że polski urzędnik sanepidu zszedł by na zawał zanim zdążyłby wyjąć bloczek z mandatami. Podgrzaną bułę wypełnioną grillowanym mięsem i cebulą podaje gość z fajką w ustach i brudną szmatą za pasem, którą chwilę wcześniej przetarł (bo przecież turyści) jeden ze stolików.

Jeśli ktoś ma jednak ochotę na owoce morza to wzdłuż głównej ulicy miasta ciągną się też sympatyczne bary i restauracje, w której za 2-5 euro można zjeść doskonałą zupę rybną popijając kieliszkiem rakiji na trawienie. Pełny obiad to w zależności od wybranego zestawu od 8- 10 euro wzwyż.

Ten nie miał tyle szczęścia

Kilka sympatycznych lokali znaleźć też można na górującej nad “małą plażą” starówce. Tylko tam już (jak na wszystkich chyba starówkach świata) ceny są wyższe. Ryba z tzw pierwszej kategorii np śródziemnomorska  Dorada to wydatek przynajmniej 25 eur + dodatki. Ryby kategorii drugiej np Solę zamówić można od 6-8 euro. Miks grillowanych mięs to ok 8-10 euro + sałatka od 1,5 – 2 euro. Pizza 4-5 euro za sztukę.

Z pełnymi brzuchami siadamy na tarasie pod dojrzałymi owocami kiwi planując kolejne kroki.

Budva, Święty Stefan, Stari Bar, a potem Kotor i Perast … Lista rzeczy, które chcielibyśmy zobaczyć w Czarnogórze niebezpiecznie się rozrasta …