Ani w internecie, ani w przewodnikach nie ma zbyt wielu informacji o tym miasteczku położonych ok. 230 km od popularnego Chiang Mai. Jednak te, do których się dokopaliśmy brzmiały obiecująco. Jest sielsko i uroczo, prawie nie ma turystów i mało kto mówi tu po angielsku … Lubimy takie miejsca, położone nieco na uboczu postanowiliśmy więc samemu sprawdzić czy warto pojechać do Phayao …

 

Czy warto pojechać do Phayao?

Nie wiem czemu ale ubzdurałem sobie, że Phayao to miasteczko gdzieś w górach, podobne do indyjskiego Hampi. Tymczasem góry zostały po drugiej stronie jeziora, a my wjechaliśmy do … zwykłego, tajskiego miasteczka. – No to już znam odpowiedź na pytanie czy warto pojechać do Phayao – mruknąłem lekko rozczarowany. – Nie oceniaj książki po okładce – szybko odpowiedziało mi moje drugie, lepsze ja …

 

Zwiedzanie Phayao

Czy warto pojechać do Phayao? Drugie wrażenie jest już dużo fajniejsze. Spacerując promenadą ciągnącą się wzdłuż jeziora ciężko uwierzyć, że to Tajlandia Północna …

 

Północna Tajlandia - Phayao

Pięknie utrzymana promenada, pełna kwiatów. Phayao zdecydowanie może się podobać …

 

Zwiedzanie Phayao – mało znana Tajlandia Północna

–  Cześć, wiecie może coś o Phayao? – przy jeziorze zaczepił nas jeden z nielicznych białych i potwierdził to, co sami zdążyliśmy już zauważyć – Tu prawie nikt nie mówi po angielsku …

Fakt. W naszym hotelu znajomość języka Szekspira ograniczała się do kilku wyuczonych słów typu: kawa, herbata, dziękuję, śniadanie … Ale w sumie to dla kogo mieliby się uczyć więcej skoro dookoła prawie nie było turystów. Szczególnie tych białych, nazywanych w Tajlandii czasem farangami. Co jakiś tylko czas pod kawiarnię znajdującą się nad jeziorem podjeżdżał co prawda autobus, z którego wylatywało kilkanaście osób. Zamawiali kawę, robili kilka zdjęć ale zaraz znikali zostawiając Phayao ze swoimi tajemniczymi świątyniami i górami odbijającymi się w tafli jeziora. Po zadbanej promenadzie ciągnącej się wzdłuż jeziora spacerowali głównie Tajowie, a w wielu knajpkach nie było nawet menu w języku innym niż tajski …

  • Jeszcze więcej zdjęć i 7 pomysłów na to co można robić w Phayao – zobacz

 

Zwiedzanie Phayao, wieczorem najciekawszym miejscem w Phayao jest właśnie promenada …

 

Phayao - Phaya Naga

Zwiedzanie Phayao – pomnik mitycznego stwora Phaya Naga, który według miejscowych żyje w Mekongu

 

Ko, koo, koguta z ryżem …

Ta wygląda fajnie i siedzą ludzie – wybraliśmy – chociaż nie bez wątpliwości – knajpkę, w której postanowiliśmy zjeść kolację. Tylko ciężko coś wybrać, gdy w karcie wszystko zapisane jest ładnie wyglądającymi ale zupełnie nie zrozumiałymi tajskimi znaczkami. Szybko okazało się, że na obsługę też nie bardzo możemy liczyć, po angielsku rozumieli tyle co my po japońsku …
I teraz co, mam udawać kurę, żeby dostać coś zjadliwego? Ko, koo, kooguta z ryżem poproszę? – roześmiałem się w duchu wyobrażając siebie trzepoczącego skrzydełkami. Chyba jeszcze nie jestem gotowy na pantomimę w restauracji …

Rozleniwiliśmy się w tym Chiang Mai, gdzie wszystko podane było jak na tacy. Menu po angielsku, ze zdjęciami potraw … Trzeba chyba zacząć się przestawiać bo w Wietnamie może nie być już tak prosto. – Karty sobie wydrukuj na wszelki wypadek – wymyśliła Anka – na jednej namaluj kurczaka, na drugiej ryż, na trzeciej rybę …

Całkiem niezła myśl, ale póki co to może tym razem pójdziemy jeszcze na łatwiznę i po prostu zmienimy lokal …

Wat Si Umong Kham

Świątynia Wat Si Umong Kham

 

Rowerem dookoła jeziora Kwan Phayao

– Trasa ma 26 km i jak pojedziecie ścieżką rowerową zaznaczoną na niebiesko to na pewno traficie – usłyszeliśmy na drugi dzień od naszej sąsiadki, która za 50 bahtów (około 6 zł) wynajęła nam rowery na wycieczkę dookoła jeziora .

Ścieżka rowerowa? W Tajlandii? Faktycznie, wzdłuż promenady, po obu stronach ulicy ciągnęły się pomalowane na niebiesko pasy, na których od czasu do czasu mijaliśmy nawet namalowany rower.
Jednak zdecydowanie częściej spotkać można było na nich zaparkowane samochody lub mobilne stoiska z jedzeniem ;-)

Po drugiej stronie jeziora trasa wyznaczona została po mało uczęszczanych drogach. Widać było, że ktoś o nią dbał. Mijaliśmy toalety, siłownie na świeżym powietrzu czy domki wyglądające jak przygotowane pod wynajem. Wszystko to jednak sprawiało wrażenie opuszczonego, niedokończonego … Znowu zrzuciliśmy to na karb kończącego się właśnie sezonu ulew, o którym przypominała nam co jakiś czas woda podchodząca tuż pod asfalt.

Tajlandia na rowerze

Północna Tajlandia na rowerze ;-)

 

Północna Tajlandia widoki

Czy warto pojechać do Phayao? Zdecydowanie warto, choćby po to, żeby objechać rowerem jezioro …

 

Północna Tajlandia - zwiedzanie Phayao

Północna Tajlandia – poza utartymi szlakami turystycznymi

 

Tajlandia łowienie ryb

Połów ryb za pomocą tradycyjnych sieci

 

Uśmiechnięci Tajowie

Widokowo, okolice Phayao Lake bardzo przypominała mi Keralę. Było tak samo pusto i pięknie. I nawet ludzie dziwili się podobnie na nasz widok i pozdrawiali uśmiechem, szczególnie gdy słyszeli z naszych ust tajskie powitanie: sawadee. I z każdym takim spotkaniem przed oczyma stawały mi bardzo liczne na forach poświęconych Tajlandii komentarze:

· Tajowie uśmiechają się sztucznie i tylko gdy mogą wyciągnąć od białego kasę …
· Każdy Taj widzi w Farangu chodzącą portmonetkę i uśmiechając się myśli o tym jak oskubać białego z pieniędzy …

Ciekawe w jaki sposób chcieli od nas wyciągnąć kasę ci wszyscy, którzy machali nam i pozdrawiali po drodze. W jaki sposób chciał mnie oskubać rybak, który pokazywał mi na migi w jaki sposób łowi ryby…

Jasne że w miejscach typowo turystycznych każdy będzie liczył, że uśmiechem sprzeda więcej. Nie wiem co w tym takiego dziwnego. Z dwojga złego wolę być obsługiwany przez sztucznie uśmiechniętego i miłego Taja, nawet jeśli widzi we mnie tylko portmonetkę, niż przez gburowatego sprzedawcę nad Bałtykiem …

Tym bardziej, że czasem i tak podziwiam Tajów, że chce im się jeszcze uśmiechać widząc wyczyny białych „podróżników”. W położonym w Laosie Vang Vieng już się nie uśmiechają tylko wywieszają coraz większe ostrzeżenia, w których proszą by uszanować lokalne zwyczaje …

zwiedzanie Phayao

Chybotliwym czółnem warto popłynąć na niewielką wyspę …

 

Zwiedzanie Phayao - Wat Tilok Aram

Znajduje się tam świątynia Wat Tilok Aram

 

Wat Tilok Aram

Wat Tilok Aram

 

Czy warto pojechać do Phayao?

Czy warto było pojechać do Phayao? – zastanawiałem się siedząc w chybotliwym czółnie płynącym na położoną na wyspie świątynię Wat Tilok Aram. Po gwarnym Chiang Mai, Phayao było bardzo sympatyczną odskocznią i miejscem, w którym spędziliśmy bardzo przyjemny weekend. Akumulatory naładowane, wracamy do pracy …

Czy warto pojechać do Phayao?

Ciężko uwierzyć, że to Tajlandia Północna, a nie nadmorski kurort …

 

 

Zwiedzanie Phayao – informacje praktyczne:

  • wzdłuż promenady znajduje się sporo restauracji, zamiast kultowego pad thai-a częściej można spotkać ryby i owoce morza. Część z restauracji ma już karty po angielsku (ale nie wszystkie), ceny zazwyczaj w granicach od 70-150 bahtów za danie.
  • w pobliżu promenady jest też kilka barów z alkoholem i muzyką na żywo – jakby ktoś chciał posiedzieć wieczorem …
    tanio i smacznie można zjeść na nocnym targu – ceny od 10-20 bahtów za danie np. naleśnik z bananem i czekoladą 20 THB
  • nocleg z klimatem – KwanPhayao Lake House – cena za noc ok. 65 zł za dwójkę, w miasteczku jest też sporo nieźle wyglądających hoteli
  • wynajęcie roweru od 50 THB (ok. 6 zł za dzień), skuterki od 300 THB
  • trasa dookoła jeziora – przez miasto biegnie pomalowanymi na niebiesko ścieżkami rowerowymi. Poza miastem, spory kawałek trasy trzeba przejechać głównymi drogami. Na szczęście ruch nie jest oszałamiająco duży, a i Tajowie jeżdżą tu jakoś ostrożniej i wyprzedzają z dużym zapasem miejsca. Nie to co w Indiach …
  • zobacz też: co warto zobaczyć w Phayao